Thursday, February 5, 2015

#6 Nakręcony film, spadek wagi oraz wypad za miasto.

Kochane,
Przez parę dni nie pisałam ponieważ mam jeden wielki sajgon w pracy. Zamykamy mój department i ja przenoszę się do rekrutacji w innym. Muszę się do tego wszystkiego przyzwyczaić, przekwalifikować.

Tak czy siak dziś waga pokazała mi 48kg. Ale poki co z boku zaliczę sobie cel 49kg zdobyty. 48kg musi sie utrzymać jakiś czas,abym uznała cel za osiągnięty.

Dzię rano obudziłam się wcześnie i nakręciłam filmik krótki, ponieważ jeszcze słońce wstawało i marina wyglądała tak pięknie :



Moje ostatnie bilansy:
1xbanan
1xkawa z mlekiem
1xpomarancz
1xbanan
=okolo 400kcal

1xgruszka
1xmala kawa
1/2jablka
250ml mleka truskawkowego
=okolo 400kcal

1xkawa z mlekiem
1xbanan
1xjablko
300gr rzepy
=okolo 320 kcal

Generalnie idzie całkiem dobrze. Dziś jadę na imprezę. Znajomi wynajmują willę za miastem i będziemy imprezować do rana. Zamierzam spać w samochodzie moim. :) A za to pojutrze wynajęlismy z mężem hotel. Na zdjęciach wygląda dobrze , ale zobaczymy jak w rzeczywistosci.
Niestety tylko na jeden dzien tam jedziemy. To jest kawałek za Dubajem, jakies poltora godziny samochodem będziemy jechać, ale ja potrzebuję trochę oddechu. Pozniej w niedzielę prosto z hotelu będę jechać do pracy. Mam nadzieję, że akumulatory będą wtedy naładowane. Okej lecę czytać wasze blogi, bo zaniedbałam to przez kilka dni. Pozdrawiam










Monday, February 2, 2015

#5 Ta nieszczęsna zupa z wodorostów oraz przemoc w rodzinie

Zacznę od wczorajszego bilansu:
500gram arbuza                               150kcal                                             
140gram ananasa z puszki                  98kcal                                                           
kawa z mlekiem                                 100 kcal                                             
miso soup                                          60 kcal                                  
Salmon Nigiri                                    97 kcal 

w sumie :                                         505 kcal 

Do tego 6km spaceru   - gdzieś tam wyczytałam , że to spala okolo 150kcal (nie wiem czy to prawda)

Mialam zamiar nie jeść nic poza owocami, ale tak caly dzien za mną chodziła ta zupa z wodorostów , więc poszliśmy na kolację do Yo Sushi. Zjadłam to :




Niedawno miałam nieciekawą sytuację, którą chciałabym wam opowiedzieć. Parę nocy temu o 5.30 obudziły mnie krzyki za ścianą. Przysłuchiwałam się jeszcze z 10 sekund i zorientowalam się, że to sąsiad zza ściany bije sąsiadkę. Szybko obudziłam mojego męża i ten bez namysłu ubrał spodnie i powędrował na dół po naszą ochronę. Od ranu się uspokoiło za ścianą. Problem w tym, że nikt inny nie zareagował. Dlatego ludzie tacy są? Dlaczego są tak obojętni na cierpienie innych?Wiem , że nikt nie chce się mieszać, ale gdy słychać, że kobieta dosłownie uderza swoim ciałem o sciany i podłogę to każdy powinien zareagować! Bardzo mnie poruszyla ta sytuacja, bo na moim korytarzu mam 6 mieszkań. Nikt poza nami nie zareagował. Bardzo przykre. Co wy o tym myślicie?



  

Sunday, February 1, 2015

#4 Q&A game

Kochane,

Tak dużo tych pytań zadajecie, ale odpowiem po krótce na wszystkie.

Zaczynając od podstaw : Mam 165 cm wzrostu

W jakim zawodzie pracuję? Zajmuję się rekrutacją do pracy. Praca dość ciekawa , bo poznaję dużo osób, przeprowadzam wiele rozmów kwalifikacyjnych, edytuję CV i sprawiam, że ktoś dostaje pracę w Dubaju. Sprowadziłam tu już wielu Polaków, ale nie tylko. Udało mi się ściągnąć kilku Serbów, Macedończyków, Chorwatów. Jedyny problem jest taki, że bardzo się przywiązuję do moich kandydatów. Często stają się znajomymi i gdy coś im sie nie układa w pracy to winię siebie za to. A później czuję ,że moja praca nie ma sensu, bo przeze mnie ktoś jest nieszczęśliwy, bo znalazłam mu pracę w miejscu , gdzie pracuje manager-dick .

Jeśli chodzi o fotomodeling to jest to tylko dorywcza praca na pół etatu.
Jak pojawia się pomysł sesji to w niej uczestniczę jako modelka. Mam już wielu fotografów z którymi współpracowalam mniej więcej od 2013 roku. Ale także make up artists , które sprawiają , że jesteśmy piękniejsze niż na codzien ;) Nauczyłam się też od nich wielu tricków odnośnie mojego makijażu. Każda twarz jest inna no ale jesli makijażystka robi coś z Twoją twarzą to pokaże Ci dokladnie co powinnaś a czego nie powinnaś robić.

Chętnie wrzuciłabym parę zdjęć z różnych sesji, ale boję się, że mój blog znajdą znajomi lub co gorsza rodzina. Może w przyszłości coś wrzucę. A właściwie ... próbowałam się dostać ostatnio na forum anorexialife.pun ale niestety odmówiono mi dostępu. Nie wiem dokladnie dlaczego, ale nie dociekałam. Po prostu jedna z moderatorek powiedziała , że nie udostępni mi forum.
Może wy znacie jakieś forum, gdzie mogłabym się bezpiecznie zalogować i liczyć na wsparcie? Pewnie tam byłoby bezpiecznie wrzucać moje zdjęcia bez obawy, że wpadną w niepowołane ręce?
Ja wszelkie sugestie ślicznie dziękuję.

Nienawidzę weekendów. Nie da się wtedy ukryć diety. Spędzam weekendy zawsze z mężem i on widzi gdy nie jem. Wczoraj więc jadłam. Poszliśmy na kolację do Carluccio's i zjadłam krewetki :


Co prawda to nie ja zrobiłam to zdjęcie, ale dokladnie tak wyglądał mój talerz więc jest mniej więcej pojęcie ile zjadłam. 
Do tego z męzem na pół : 


Generalnie całe mnóstwo kalorii. 
Ale już weekend się skończył ( u mnie on jest w piątek i sobotę a w niedzielę normalnie do pracy)
I ponownie do roboty. Dziś na śniadanie 500gr arbuza (150kcal) i kawa z mlekiem (100kcal)
Teraz tylko przetrwać dzień na owocach. 

Ściskam Was mocno. 
I lecę czytać Wasze blogi (oraz szukać Store Managera dla sklepu Soni Rykiel ) 

Thursday, January 29, 2015

#3 O mnie i o Dubaju

Hej,

Pytałyście o to jak znalazłam się w Dubaju więc opowiem Wam po krótce. 
Mieszkam tu już 3 lata z kawałkiem. Pracuję i jest mi tu dobrze, choć nie jest to miejsce idealne.
Jak każde miasto - ma swoje plusy i minusy.
Jest dość ciepło. Teraz jest okolo 25stopni. W lecie jest tutaj między 40 a 50 stopni, więc jest masakrycznie upalnie. 

Jestem dość zabieganą osobą. Pracuję 5 dni w tygodniu. Czasami zajmuję się fotomodelingiem . Do tego studiuję na angielskim uniwersytecie i zajmuję się domostwem, bo jestem już mężatką i mam kilka zwierzaków.

Pro Ana byłam od kiedy pamiętam. Czasami przestawałam się odchudzać (z różnych względów - na początku rodzice mnie szantażowali "jesli nie przytyjesz to nie pojedziesz na wakacje" , pozniej mąż kazał mi się ogarnąć i tak dalej). Ale nawet gdy się nie odchudzałam to zawsze bycie chudą było prioryetem. 

W styczniu 2014 ważyłam 42 kilogramy. Teraz jest styczen 2015 i ważę 50 kg. 
Dlatego własnie postanowiłam wrócić do odchudzania.
Wczoraj zrobiłam sobie zdjęcia w moim ulubionym bikini i się załamałam. 
Będę robić zdjęcia w tym samym bikini co tydzien i zobaczymy jak będę się zmieniać na przełomie tygodni / miesięcy.

Ale póki co umieszczam zdjęcie Dubaju z mojego balkonu. 


Wednesday, January 28, 2015

Tuesday, January 27, 2015

#1 Diety dzień pierwszy

Hej, 

Wszystkich którzy tutaj weszli witam bardzo serdecznie z ciepłego (choć dla mnie i tak mrozi) kraju zwanego Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. 
Dziś zaczynam dietę, a żeby było mi łatwiej dołączam też do blogowego świata.
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z odchudzaniem. Odchudzam się (z przerwami) od szesnastego roku życia. Dziś mam lat 23. 

Skoro dzielimy się numerkami to podam i wzrost i wagę.
165cm 
50kg.

Wagę najniższą osiągnęłam w wieku 17 lat kiedy to ważyłam 41,5 kilograma. 

Ostatni rok podczas pracy w biurze przytyłam z 42kilogramów do 50. 
Teraz marzę o by zobaczyć 45kg na wadze.

Na dzien dzisiejszy  przyjmuję pseudonim SweetEnough 

Pozdrawiam ciepło.